BOANERGES



BOANERGES czyli Synowie Gromu. Zespół powstał w marcu 1993 roku w składzie: Mariusz Prokopczuk – g, voc; Andrzej Żegunia – g; Krzysztof Onikijuk – b; Mariusz Marczuk – dr, a także Mirosław Cetra i Edward Cetra (menager i mikser). Jak sami pisali o sobie: lubimy i gramy muzykę trochę zróżnicowaną, od hard rocka do heavy metalu, a nawet cięższą.  

LONDYN '70


Zespół Londyn 70 powstał w Hajnówce w 1991 roku. Jakwiększość młodych zespołów rockowych w tym czasie działał przy HDK "Górnik". Pierwotna nazwa kapeli to CYKLON B, a pierwsza próba odbyła się w piwnicy HDK w składzie: Zbychu -g, voc; Aleks - b; za perkusją zasiadł grający już w tym czasie w C.R.C. 'Zielak'- Piotrek Zieliński. Próba ta zakończyła się kompletnym niepowodzeniem i  polegała na bezskutecznym strojeniu marnych gitar i słuchaniu gwizdów "publiczności" zgromadzonej przy oknie piwnicy. Zbychu nie zrezygnował i namówił na bas swojego kumpla Jarosza. Po kilku cichych próbach w domu udaje się sklecić cztery kawałki. Cyklon B ponownie spotyka się z Zielakiem, doszlifowuje numery i z tym skromnym materiałem wyskakuje na pierwszy koncert w HDK, podczas cyklicznego przeglądu "Ze sceny". Debiut jest udany, hajnowska publiczność bardzo dobrze przyjmuje kapelę, a HDK wydaje nawet kasetę z tego koncertu. Kolejny problem to brak perkusisty bo umowa z Zielakiem była tylko do pierwszego koncertu. Na jednej z prób pojawia się Marek Bobik, który z perkusją miał do tej pory niewiele wspólnego. Gramy do znudzenia najprostrzy kawałek "Moje miasto". Kończy się na pierwszym przejściu perkusisty. Stopniowo z próby na próbę Bobik zaczyna się rozkręcać, a po wakacyjnej przerwie zapieprza jak karabin maszynowy. Następny ruch to zmiana nazwy na Londyn '70, aby jeszcze mocniej utorzsamić się z korzeniami punk rocka. W styczniu 1993 roku, Jarosz odchodzi do wojska, a zastępuje go Aleks - basista z pierwszej próby. Działalność kapeli nabiera tępa. Regularne próby przynoszą pozytywny efekt. Londyn gra sporo lokalnych koncertów, coraz częściej pojawia się poza Hajnówką: Bielsk Podlaski, Łapy, Białystok, Siedlce. W 1995 roku kapela nagrywa w HDK pierwsze demo, na którym znajduje się dwadzieścia numerów. Kawałki całkiem przyzwoite, jakość nagrania - do dupy!.
Zimą tego samego roku zespół występuje na I Zgrzytach w Białymstoku, gdzie otrzymuje nagrodę sponsorów. Rok później na II Zgrzytach gra bardzo udany koncert.


W tym samym roku Londyn '70 rozstaje się z HDK i razem z inną kapelą WORKER OJ!, organizuje próby w niewykończonym domu jednego z kolegów. Kolejnym ciekawym miejscem prób jest stara, zakładowa portiernia na ul. Górnej, gdzie grają jeszcze inne hajnowskie kapele: Worker Oj!, NOSTRADAMUS, ŚMIEJĄCE SIĘ LWY. W tym samym czasie kapelę opuszcza Aleks z powodu wyjazdu z Hajnówki do Mińska Mazowieckiego. Trzeci basista Kondzius szybko opanowuje materiał, ale zespół nie zagrał więcej żadnego koncertu. Tomek podobnie jak Artur emigruje z Hajnówki. Londyn '70 dość znacząco zapisał się w historii lokalnej sceny punkowej. Zawieszenie działalności datuje się mniej więcej na rok 1998.
     W 2005 roku Dawid Wiejkowski, obecnie hajnowski VOBISCUS, namawia Zbycha do wspólnego grania kawałków Londynu. Kiedy wszystko zaczyna się dobrze układać, wypadek przy pracy pozbawia Zbycha dalszej możliwości gry na gitarze. W 2009 roku, przed I Rockowiskiem w Hajnówce, Zbychu dołączył na wokal do nowej formacji KUBA ROZPRUWACZ. Na tej właśnie imprezie Rozpruwacze zdobyli II nagrodę. Próby i koncerty przynoszą dużo mocnych wrażeń. W 2010 roku Kuba Rozpruwacz zagrał niezapomniany koncert w Białymstoku z FARBEN LEHRE, THE VIBRATORS i UK SUBS, a w 2011 z TZN XENNA w Suwałkach. Pomysł na reaktywację Londynu '70 narodził się podczas powrotu ze wspólnego koncertu z THE ANALOGS w Białymstoku w marcu 2012 roku. Nowy Londyn '70 tworzą muzycy działających aktualnie hajnowskich kapel: KUBA ROZPRUWACZ i KACKILLER. Reaktywowany zespół rozpoczął próby na miesiąc przed IV Rockowiskiem w Hajnówce i na tej imprezie w dn. 28.07.2012 roku otrzymał nagrodę publiczności. Obecny, najmocniejszy chyba skład Londynu '70 to: Wojtek 'Grochu' Pisarski - g; Sebastian 'Seba' Biedź - b; Łukasz 'Fred' Chaniło - dr; Zbyszek 'Zbychu' Łukianiuk - voc.
autor tekstu: Zbychu.


"LONDYN"
Jesteśmy krzykiem brudnych ulic
jesteśmy dziećmi cuchnących miast
naszą religią jest muzyka
i LONDYN który zrodził nas.

LONDYN '70 to był buntu czas
tyle lat minęło a on żyje w nas
czas ucieka a my wciąż jesteśmy silni
kiedy nas zabraknie - zbuntują się inni.

Nikt nie zabierze nam wolności
nikt nie narzuci swoich praw
choć młodość mija bezpowrotnie
to bunt wciąż razem trzyma nas.

LONDYN '70 to był...


"JA TEŻ"
Ciemnymi ulicami chodzę dzisiaj sam
jakieś dziwne wizje przed oczami mam
nikogo nie widzę, niczego nie czuję
ja już nie żyję, ja wegetuję.

Ja też - chcę kochać i być kochany
Ja też - nie chcę być poniżany
Ja też - mam jeszcze ludzkie uczucia
ja też, ja też, ja też!

Jestem sam wśród tłumu ludzi
bezradny jak robak wrzucony w mrowisko
nie mam już twarzy, nie mam imienia
oprócz nadziei straciłem już wszystko.

ja też...

Ktoś wczoraj powiedział że nie ma już Boga
i chyba miał rację bo Bóg mnie nie słyszy
ja krzyczę unosząc do góry pięści
słowa znikają w bezdennej ciszy.

ja też...


"O CO CI CHODZI?"
O co ci znowu chodzi, czego ty właściwie chcesz
powtarzasz ciągle mi że zeszmaciłem się
sprzedałem swe poglądy, zdradziłem ideały
i tak jak stare drzewo jestem już spruchniały.

Łatwo oceniać innych nie widząc własnych wad
owiniać zawsze kogoś i cały niesprawiedliwy świat
zawsze i wszędzie pozornie nieugiętym być
a swoje słabe strony umiejętnie kryć.

Wczorajsi buntownicy dziś robią gruby szmal
młodzieńcze ideały odeszły w siną dal
już dawno zapomnieli jak system gnębił ich
dziś sami go budują - ty jesteś jednym z nich

Nie oszukuj sam siebie, że ktoś się zmienia a ty nie
a czas stoi w miejscu i nigdy nie zestarzejesz się
wczorajsi bohaterzy już dawno gryzą piach
a to o co walczyli - widzieli tylko w snach.

T.LOVE CZAD w Hajnówce i Białowieży

Fragment z książki Muńka Staszczyka "T.Love - Dzieci Rewolucji".


HAJNÓWKA
"Z koncertów prowincjonalnych kilka wartych jest szczególnych wspomnień. Wczesną zimą 1986 robiliśmy mini trasę składającą się z dwu koncertów nad samą wschodnią granicą: w Białowieży i Hajnówce. Z Warszawy wyruszyliśmy w słońcu, dotarliśmy do miejsca bez słońca: śnieg, lasy.
Czuliśmy się nieco obco. W Hajnówce 90 procent populacji to podobno Białorusini i to nie ufni. Organizatorzy okazali się ludźmi bardzo serdecznymi i przed próbą zostaliśmy zaproszeni do domu na poczęstunek. Gospodarz był wiejskim ludkiem, w drewnianym domu nakarmił nas wątróbką i napoił winem domowej roboty oraz bimbrem. Okazał być się dyrektorem miejscowego domu kultury i opowiadał nam o Hajnówce. Potem pytał - zaciągając kresowo - jak to naprawdę jest z tymi zespołami,bo u nich nikt dotąd nie był. Zdradził się jednak, że jest nieco obeznany z tematem: póścił nagrania Kobranocki i zapytał czy lubimy. Na koniec jego pies, piękny wilczur, ugryzł mnie w rękę, gdy chciałem go pogłaskać.


Koncert był bardzo udany, choć występowałem z obandażowaną dłonią. W socrealistycznym domu kultury zjawiło się mnóstwo ludzi. Po koncercie zeszła się bohema Hajnówki. Spotkaliśmy miejscowego dziennikarza-poetę, który długo rozmawiał ze mną na temat tekstów piosenek. To były bardzo poważne rozmowy. Następnego dnia zapraszali nas jeszcze do puszczy na pieczenie dzika, ale nie mieliśmy czasu, bo czekał nas kolejny koncert - w Białowieży w Technikum Leśnym. Na miejscu okazało się, że jesteśmy tam pierwszym od paru lat zespołem rock'n'rollowym, ostatnim był Lombard przed pięciu laty. Chłopcy z technikum wystawili na scenę sprzęt złożony z Eltronów wykorzystywanych na szkolnych akademikach. Pełni wyrozumiałości, nie przejmując się soundem, który przypominał pierwsze dokonania z IV LO. nie chcieliśmy zawieść oczekującej nas tłumnie męskiej widowni (dziewcząt w tej szkole nie było). Przyjęto nas co najmniej jak Beatlesów w ich najlepszym okresie, mimo, że Eltrony w połowie grania zaczeły pierdzieć. Zastosowałem parę chwytów szołmeńskich, jak np. śpiewanie refrenu  "Wychowanie" z młotkiem w ręku. Uczniowie technikum, mający na co dzień do czynienia z żubrami byli zachwyceni, rozdaliśmy niesamowite ilości autografów, podpisując się jako nowy zespół T.Love Czad."

THE DVERY


Skład ilościowo-jakościowy jest następujący:

Katarzyna (Kacha) Drobot - śpiew
Marek (Bobby)  Drobot - gitara basowa
Mariusz (Goru) Gorustowicz - gitara solowa
Andrzej (Trawa) Plewa - perkusja

Grają wspólnie już od Listopada 1995, kiedy to datuje się pierwsza wspólną próbę w domu Trawy na pożyczonych piecach, mikrofonach i różnej maści gitarach niepierwszej młodości. Początki były trudne, choć zapał początkowo trzech kolesi (jeszcze bez Kachy) był tak wielki, że postanowili swoje pięć groszy wrzucić do worka z muzą. Pierwszy publiczny występ zespołu datowany jest na lipiec 1996 roku na festiwalu Basowiszcza gdzie chłopaki z vocalem Gorego pokazali na co ich stać, gdy mają silną motywację do grania. Podobało się wszystkim do tego stopnia że zostali zmotywowani do jeszcze większego wysiłku przy pomyśle na muzę. Postanowili, że muszą mieć dobry i czytelny vocal (Goru już wymiękał) który może zdziałać wiele... i tak się stało. Po paru próbkach i namowach dołączyła do grupy Kacha która zmieniła częściowo dotychczasowy image i wizerunek grupy, poprzez delikatny, a zarazem nieprzejednany głos.






Ruszyli z kopyta, kawałek za kawałkiem, numer za numerem i na Basowiszczu 1997 mieli repertuar który spodobał się wszystkim na tyle, iż zdobyli 2 nagrody: Nagrodę Wójta Gminy Gródek - nagroda pieniężna (brak danych jaka suma) oraz nagrodę Radia Białystok (20 godz. sesji na nagranie materiału).
Było nieźle, było całkiem nieźle, a nawet super, więc zdopingowani spektakularnym sukcesem zaczeliśmy grać grać i jeszcze raz grać. Doszliśmy do wniosku ze jednak doping ów podziałał na nas zbyt dobrze i z wrażenia zrobiliśmy super szybkie kawałki, nie bacząc na wolniejsze, bardziej stonowane, a zarazem nie mające postaci ślimaka idącego pod górę....... Wiec powstawały wolne (ale nie flegmy) numery i zdecydowaliśmy się wziąć udział w festiwalu bardów: Bardowskaja Osień 1997 . Zagraliśmy jak zwykle na totalnym luziku – z dozą nieśmiałości – i traf chciał że się b.b.b spodobało dla większości więc zdobyliśmy główną nagrodę festiwalu. Radość sięgała granic, pojawiły się pierwsze wywiady, pierwsze wiadomości w mediach o nas nie licząc festiwalu Basowiszcza. Wtedy właśnie został wyemitowany w telewizji (obecnej trójce) pierwszy wywiad z nami – spiętymi do granic rockowcami, którzy stojąc przed kamerą bełkotali słowa nie mające sensu. Później była kupa śmiechu, a zarazem satysfakcja z pierwszej próby telewizyjnej, która w opinii wielu nie była taka zła, na jaką wydawać by się mogła.


Po całym roku bogatym we wrażenia i inne ciekawe koncerty zabraliśmy się do roboty nad nowym materiałem, z którym wystąpiliśmy na następnym Basowiszczu 98. W granicach roku pańskiego 1998, gdzieś we wrześniu weszliśmy do studia i przez 4 – dni w super skupieniu wyciskając z gitar, basów, perek i vocali ósme poty oraz cała inwencję z naszych ciał zrobiliśmy i nagraliśmy płytkę z której wówczas byliśmy zadowoleni na maxa (obecnie stosunek do niej mamy embiwalentny).


Każdy chodził, robił kopię u kumpli – ponieważ nie były wtedy tak popularne nagrywarki CD jak dzisiaj. Nazywaliśmy to promocją pożyczaj-słuchaj-opowiadaj i chwal-pożyczaj, czyli promowaliśmy w swoich kręgach ze wszystkich możliwych sił. Pukaliśmy również do nie jednych drzwi, ale te pozostawały wciąż zamknięte, bez nadziei że się w ogóle otworzą. Nie martwiliśmy się tym zbytnio ponieważ dewiza gramy nie dla kasy ale dla siebie oraz muzyka łagodzi nie jednego osiołka (shrek) była dla nas wyznacznikiem wszystkich kroków podejmowanych przez nas. Zakupiliśmy troszeczkę sprzętu do grania (Bobby nabył wzmacniacz, z którym się nie rozstawał nawet w nocy) Goru kupił gitarkę – którą z resztą nosił przy każdej możliwej i niemożliwej okazji. Kacha kupiła mikrofon, a Andzrzej zmienił jak zwykle komplet membran do perkusji........ Graliśmy od czasu do czasu na koncertach , zasilaliśmy konto co roku WOSP-u oraz wystąpiliśmy na meetingu wyborczym jednego lub wielu kandydatów...ale o tym tylko tyle.....

Rok 1999 przyniósł nam różne ciekawe momenty i granie w miejscach nader egzotycznych oraz całkiem normalnych. Graliśmy na zlotach (prawie pływające sceny) oraz w byłych magazynach z cementem...z Błękitnym Nosorożcem, Nostradamusem. Ni stąd ni zowąd zostaliśmy zaproszeni – w zupełnie nieoczekiwanym momencie - na koncert do Warszawy do Proximy. O tym kultowym miejscu słyszeliśmy dużo, ale to co tam prześlijmy (oprócz obsługi i kabli) można pisać tomy opasłych ksiąg i uczyć wielu pokoleń ludzi...! Było świetnie.



Ukazał się również o nas artykuł w gazecie XL, który do tej pory zasila ścianę jednego z członków THE DVERY .
Tekst Mariusz Gorustowicz.

W 2001 roku trzy utwory Ojczyzna, Za co, Przy drodze, znalazły się na składance "Hajnowska Scena Muzyczna" wydanej przez hajnowski Surok & Sało. Na kasecie obok The Dvery znalazły się też: Spiritual Progress, Veritas, Sex Mrufki, MSW, Homan.
 

THE TRAIN T34


Zespół działający w połowie lat 80-tych, próby odbywali w "WSS" na górze "Hajnowianki". Sklad: Andrzej Sołowiej – g; Janusz Sawicki – b; Andrzej Pawluczuk – dr. W 1986 roku wystąpili na przeglądzie w HDK , za perkusją usiadł Krzysztof Łukasiewicz, Andrzej w tym czasie powołany do wojska. Niedługo potem zespół przestaje istnieć. Przedstawili repertuar punk rockowy.

THE GENERACJA


Grupa nowofalowa inspirowana dokonaniami zespołów spod szyldu Joy Division, założona w 1984 roku przez muzyków grających w awangardowo rockowych projektach Artystki Ze Spalonego Teatru i Jajo Ptaka Dodo: Arkadiusza Panasiuka – voc, g, teksty i Jacka Kruczkowskiego – b, dr.  Wspomagali ich Jerzy Sołowianiuk - b, od 1989 roku Grzegorz Wierzbicki – b, Basia Abramczuk - voc, Krzysztof Justyński - voc. Arkadiusz Panasiuk był też pomysłodawcą i organizatorem cyklicznej imprezy "RockScene" w Hajnówce, wydawał równierz w latach 1989-1994 informatory o imprezach i przeglądach odbywających się w HDK.

Identyfikator Arkadiusza Panasiuka z koncertu w HDK-u.
W 1990 roku w Hajnowskim Domu Kultury nagrywają materiał na kasetę zatytułowaną po prostu "The Generacja". Zagrali w składzie: Czarny - g, voc; Wierzba - b, voc; Ptak - dr.

DZIWNE ZNAKI


Zespół działający na początku lat 90-tych. Skład: Zbyszek Kościuk – g, voc (Buty Wieloryba, C.R.C.); Marek Lach – b (C.R.C.); Dobromir Bujnowski – dr. W 1991 roku działali przy Hajnowskim Domu Kultury w składzie: Piotr Piskur, Marek Lach, Jerzy Ostapczuk, Roman Baszun, Zbigniew Kościuk. Przedstawili repertuar podchodzący pod psychodelię, nie zostawili po sobie żadnych nagrań.